Forum dedykowane Piotrowi Niedźwiadkowi (nick TRESEX)

Ocena wątku:
  • 8 głosów - średnia: 2.63
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
A jak u was się zaczęło z jeżami pigmejskimi?
#1
U mnie był to czysty przypadek. Jako hodowca węży miałem ich nadmiar i szukałem miejsca gdzie mogą znaleźć nowy dom. Tak to znalazłem ogłoszenie o chęci wymiany jeża pigmejskiego na węża zbożowego. Zadzwoniłem, dogadałem i tym sposobem zamieszkuję razem z 20 dorosłymi jeżykami oraz ich potomstwemUśmiechJako ciekawostkę dodam iż miałem stłuczkę autem i to z mojej winy bo odpisywałem na eska, że już jadę po jeżaUśmiech
Odpowiedz
#2
Jeże fascynowały mnie od dziecka. Pigmejkom przyglądałam się na necie, zachwycając niepomiernie ich urodą. Przypadek sprawił, że Elvis zamieszkał z nami. Była to chyba "handlowa" wymiana między moim małżonkiem, a Sexterem. Jak było naprawdę tylko oni wiedzą naprawdę. Wywracanie oczami Początkowo wachałam się bardzo albowiem właśnie straciliśmy ukochaną seterkę i nie chciałam już mieć więcej zwierzaków w domu (strata psiaka wiele nas kosztowała łez). Nie chciałam tylko dlatego, że wydawało mi się iż kolejnej straty już nie przeboleję. Niestety... siłą sugestywnego uwielbienia dla tych maluchów Sexter przekonał mnie do Elviska i tak oto tupta sobie u nas budując te swoje budowle z rurek. Podobna sytuacja była z Abi. Tyle, że ją już "adoptowaliśmy" bez wahania. Wywracanie oczami
Odpowiedz
#3
Jeżyki były moim marzeniem już kilka lat : ) Czytałam o nich dużo i tylko mój chłopak nie chciał się dać przekonać- zgodził się na szynszyla (tak wyszło, że na obecną chwilę jest już dziewięć ;d), a niecały miesiąc temu, na moje urodzinki zgodził się w końcu na jeżyka : ) A i tak oprócz Peggy jest już z nami jeszcze Abi i Rufus : D
Odpowiedz
#4
Ja kiedyś natrafiłam w sieci na filmiki z jeżami pigmejskimi, od tego czasu się w nich zakochałam! Szukałam artykułów, zdjęć, filmików...aż w końcu udało mi się przekonać babcię na zakup nowego lokatora do naszego mieszkania. I tak przyjechała do mnie Pulpecina- dostałam ją w prezencie urodzinowym. I była najlepszym prezentem jaki do tej pory dostałam! Uśmiech
Mój jeż-Pulpecina <3
Odpowiedz
#5
Moja przygoda zaczęła się od pary jeży która została zakupiona przez narzeczoną , i tak potem zacząłem dokupywać nowe osobniki aż w koncu miałem małe zoo jeży.
Odpowiedz
#6
Ja o tym że kupię jeża mówiłam już od Gimnazjum (właśnie studia kończe Duży uśmiech) Mama z wielkimi pretensjami wiecznie zgodzić się nie chciała. Aż w 21 urodziny stwierdziłam, że bez przesady. W swoim pokoju będę trzymać co chce. Tak więc jeża zakupiłam Duży uśmiech

Kilka razy wrzucałam na FB zdjęcia jeżyków- jeszcze przed kupnem Oczka. Co za skutkowało tym, że moi znajomi mieli jeżyki przede mną Duży uśmiech
Odpowiedz
#7
Ja Lunkę dostałam jako prezent na 17 urodziny, moi rodzice wiedzieli, że chce jeżyka i powiedzieli, że nie będą tego ukrywać i mam im pomóc z kupnem jeżyka bo to ja wiem dużo na temat tych zwierzątek, no i takim sposobem w połowie marca wszystko było gotowe już na przyjazd jeżyka. Luna przyjechała do mnie 22 marca i od tamtej pory zamieszkuje zacne swe terrarium Duży uśmiech
Odpowiedz
#8
Mój chłopak pojechał kiedyś na giełdę terrarystyczną, chciał obejrzeć Modliszki. Mieliśmy już kilka i chciał zobaczyć nowe odmiany. Niestety ja z nim jechać nie mogłam Smutny Na giełdzie pierwszy raz zobaczył jeże pigmejskie, jak wrócił pokazywał mi filmy i zdjęcia w internecie. Ja z miejsca się zakochałam <3 Od tamtej pory marzyłam o jeżyku jak małe dziecko Duży uśmiech Marzenie spełniło się w moje urodziny, kiedy dostałam mojego Bobsona właśnie od mojego chłopaka Duży uśmiech Teraz przygotowujemy się do zakupu kolejnego jeżyka Duży uśmiech
Jeżyk -=> Najpiękniejsze co mnie w życiu spotkało Duży uśmiech Serce
Odpowiedz
#9
U mnie się to wzięło z dzieciństwa - pamiętam, gdy byłam mała, to w wakacje, wieczorami, siadaliśmy z tatą i bratem na schodach u mojej babci, na wsi i wypatrywaliśmy jeże. Nie wychodziły one codziennie, czasami trzeba było na nie czekać dwa tygodnie - ale gdy już zobaczyłam jeża, to jako dziecko byłam mega szczęśliwa Duży uśmiech Pamiętam też, gdy tak siedzieliśmy, to tata opowiadał mi , że jak był nastolatkiem, to jego koledzy z klasy znaleźli jeża i używali go jako piłki - kopali nim. Strasznie mi się wtedy zrobiło smutno i żal. Od tego momentu , gdy widziałam jeże, to przypominałam sobie takie sytuacje. No i gdy już podrosłam, to natrafiłam na informację, że można hodować jeże w domu. No i wtedy zdecydowałam się od razu Uśmiech
Odpowiedz
#10
Mając w domu mnóstwo zwierząt nie planowałam zakupu kolejnego, aż przez przypadek w necie natrafiłam na jeżyki. Poczytałam, pokazałam mojemu najmłodszemu synowi, a potem zamówiłam terrarium i czekaliśmy na nowego domownika - jest nim Kruszynka.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości
Jez pigmejski
Sklep z produktami dla jezy - zapraszamy